sobota, 14 lipca 2012

Jerzy Kulej

Wczorajszy dzień na długo zapadnie mi w pamięć! 
Nie dlatego, że był to już trzeci w tym roku Piątek 13 tego, ale dlatego, że akurat w ten dzień opuściła nas prawdziwa legenda polskiego pięściarstwa Jerzy Kulej


Nigdy nie byłem fanem boksu, ale tą postać znam od dziecka. 
Nie pamiętam już dokładnie czy to mój tata opowiadał, czy może słyszałem to o wiele później gdzieś w mediach, jak Jurek z łatwością posyłał przeciwników na deski. Olimpijskie złoto w Rzymie (1964) i cztery lata później w Meksyku, poza tym dwukrotne mistrzostwo europy i wiele innych prestiżowych zwycięstw.


Prócz fantastycznej kariery sportowej Jerzy Kulej miał również przygodę z aktorstwem i szczerze mówiąc z tej roli zapamiętałem go najbardziej.


W 1976 roku zagrał w filmie Marka Piwowskiego "Przepraszam, czy tu biją?" , a 31 lat później na zaliczenie II roku Teatru w PPSKAKiB , stworzyłem realizację dyplomową pod tytułem "Gra w karty" na podstawie wcześniej wspomnianego filmu. Dyplom obroniłem na 5, ku wielkiemu zaskoczeniu szkolnych krytyków ;)


Jerzy Kulej na stałe zapisał się na kartach polskiej i światowej historii. 
Oddajmy mu cześć...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz