środa, 1 sierpnia 2012

FILMowo # 3 # Safe House (2012)


Czy mało oryginalny scenariusz i przewidywalna fabuła, to przepis na sukces?

Daniel Espinosa, to tak naprawdę reżyser-amator, który otrzymał szansę  i wykorzystał ją w 100%, w  przeciwieństwie do wielu kolegów po fachu.
Potrafił z filmowego standardu wykrzesać, to coś...
Coś co sprawiło, że z uwagą śledziłem każdą scenę, mimo, że dużo wcześnie domyśliłem się co za chwilę zobaczę.

Bardzo dobrym pomysłem było zaangażowanie oscarowego Denzela Washingtona 
i wszechstronnego Ryana Reynoldsa.
Dzięki ich współpracy, ta produkcja nie dość, że zasługuje na chwilę uwagi, to całą pewnością, prosi się o coś więcej...


Jeśli jeszcze nie widzieliście najnowszej kreacji Denzela, to serdecznie zapraszam.
Naprawdę warto ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz